SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Komentarze Miłowit Kuniński, "Kryzys w Grecji - pytania jeszcze bez odpowiedzi"

Miłowit Kuniński, "Kryzys w Grecji - pytania jeszcze bez odpowiedzi"

Email Drukuj

 

Kryzys gospodarczy i finansowy Grecji – przedstawiany w sposób alarmistyczny przez media, bo przecież ten rodzaj wiadomości lepiej się sprzedaje, o czym wie nie tylko Murdoch i szefowie „The News of the World” – jest zjawiskiem, którego charakter i przyczyny nie są jasne. Ekonomia dzieli z innymi naukami społecznymi istotną wadę: łatwiej na jej gruncie wyjaśniać zdarzenia i procesy, znaczenie gorzej je przewidywać. Mimo to wyjaśnienie przyczyn kryzysu greckiego nie jest proste, a przewidywanie przyszłości gospodarki greckiej, wspomaganej przez UE i ostatnie decyzje Niemiec, a pod ich naciskiem całej strefy euro, jeszcze trudniejsze.

Wprawdzie dużo ostatnio powiedziano o międzynarodowej solidarności, która stanowić ma rzekomy moralny imperatyw kierujący przywódcami Unii, zwłaszcza krajów strefy euro, ale w istocie, jak zwykle, idzie o interesy poszczególnych krajów Unii i Unii jako całości. Nie ma w tym nic dziwnego, ani gorszącego, lecz konsekwencje dla Grecji i dla całej Unii są wciąż trudne do przewidzenia i niewykluczone, iż będziemy zaskakiwani przez zmiany zachodzące w greckiej gospodarce, które będą niejednoznaczne i będą interpretowane optymistycznie, bądź pesymistycznie, w zależności od przyjętej metodologii,  politycznych przekonań (ekonomiści też mają poglądy polityczne!), i oczekiwań, w których element wyczucia (lub jego braku) i emocji odgrywa istotną rolę. Jednak bez ekonomistów i polityków, dobrze rozumiejących zagadnienia gospodarcze, sytuacja byłaby zapewne jeszcze gorsza i bardziej nieprzewidywalna.

Sygnały dochodzące z greckiej gospodarki były i są niejasne, choć na poważne kłopoty[1] wskazywały m.in.: spadek siły nabywczej ludności, spadek produkcji, rosnący deficyt budżetowy i dług publiczny, rosnące bezrobocie (15,9% [luty 2011[2]] – dla porównania w Polsce 12,6% [marzec 2011])[3]. Z drugiej strony PKB Grecji plasuje ją na 11. miejscu w Unii. PKB na głowę mieszkańca Grecji wynosi 22 100 EUR tj. 94% średniej krajów UE[4]. Dla porównania PKB Polski per capita wynosi 14 300 EUR[5], co stanowi 62% średniej krajów UE. Polska jest więc w porównaniu z Grecją (i nie tylko) wciąż biednym krajem i długo nim pozostanie.

Zatem sądząc na podstawie wysokości PKB i PKB per capita, Grecja jest krajem zamożnym. Dlaczego więc znalazła się na skraju bankructwa, a Polska ma jeszcze trochę czasu, by się zabezpieczyć przed poważnymi trudnościami?

Jednym z istotnych czynników wpływających na sytuację gospodarczą Grecji jest rozbudowany sektor publiczny. Jak wiemy z własnego doświadczenia, jeden z elementów tego sektora, jakim jest administracja rządowa i samorządowa, ma naturalną tendencję do rozrostu i powiększania przywilejów, a takich elementów tego sektora jest więcej. Grecy (mężczyźni) nie tylko przechodzą na emeryturę w wieku 62 lat (kobiety, gdy skończą 57 lat)[6], ale w okresie zatrudnienia mają prawo do 14 pensji, a w okresie Wielkanocy otrzymują  bony i paczki świąteczne (podobno z obowiązkową Metaxą). Wprawdzie i u nas istnieje obyczaj udzielania dodatkowych świadczeń z okazji świąt, ale w sektorze publicznym jest ograniczany. Tak czy inaczej, trudno zaprzeczyć, że Grecy, pracujący w sektorze publicznym, żyli ponad stan. Czy jednak był to czynnik decydujący o niekorzystnych zmianach w gospodarce? Mam poważne wątpliwości. To raczej zbyt wczesne przechodzenie na emeryturę może wpływać negatywnie na gospodarkę.

Mamy tu jednak do czynienia z dylematem podobnym do naszego. Wcześniejsze przechodzenie na emeryturę można uznać za obciążenie finansów państwa, gdyż wciąż dominują emerytury wypłacane przez ZUS, a te są finansowane głównie z bieżących podatków. Stosunkowo wczesne przechodzenie na emeryturę powinno jednak, jak się wydaje, umożliwić zatrudnianie ludzi młodych, a wiadomo, że w różnych krajach Unii, zarówno w Grecji, w Hiszpanii czy w Polsce, bezrobocie wśród młodzieży jest wysokie lub bardzo wysokie. Na rynku pracy nie pojawiają się bynajmniej rzesze młodych pracowników, którzy są w stanie w znaczący sposób zasilić ze swych podatków system emerytalny.

W Grecji przyjęto program drastycznych oszczędności i redukcji sektora publicznego, a także podniesiono VAT (podatki pośrednie). Jeśli redukcja kosztownych przywilejów może sprzyjać zmniejszeniu wydatków, można mieć wątpliwości czy zmniejszenie siły nabywczej obywateli Grecji będzie sprzyjało wzrostowi gospodarczemu. Zmniejszenie zadłużenia przez banki prywatne z pewnością ulży greckiemu rządowi, ale sens tego rodzaju posunięć jest dość klarowny: zmniejszyć pakiet pomocowy finansowany z budżetu Unii i obciążyć nim banki prywatne, a tym samym zapobiec spadkowi wartości euro w stosunku do innych walut. Banki, jak można przypuszczać, zastosują różne zabiegi mające na celu odrobienie strat, wynikających ze zmniejszenia wierzytelności, a to może oznaczać ryzykowne transakcje, podobne do tych, które spowodowały kryzys w USA i przerzucanie kosztów na klientów banków. Jeśli jednak obniży to skłonność do udzielania przez banki kredytów na zbyt dogodnych warunkach, to będzie to zjawisko pozytywne.

Nie jest dla mnie jasne, jakie środki zastosuje Grecja na poziomie makroekonomicznym, poza programem oszczędnościowym, ewentualnym podnoszeniem różnych podatków i ukróceniem przywilejów socjalnych. Możliwości makroekonomiczne greckiego banku centralnego przy braku własnej waluty i zależności od decyzji Europejskiego Banku Centralnego są mocno ograniczone i w tym sensie nie bez racji mówi się o częściowej utracie suwerenności przez Grecję. Z drugiej strony, powrót do drachmy, wedle niektórych ekonomistów, wprawdzie przywróciłby większą swobodę decyzji makroekonomicznych banku centralnego Grecji, lecz zarazem doprowadziłby do upadku miejscowych banków. I tak źle, i tak niedobrze.

Nie wiem, jak rozwinie się sytuacja w Grecji. Wnioski, jakie nasuwają się, gdy w związku z greckim kryzysem myślimy o sytuacji w Polsce, wydają się dość oczywiste. Przyjęcie euro odsuwa się w czasie, na wiele lat, co ma tę dobrą stronę, że pozwala podejmować NBP w miarę niezależne decyzje, które na bieżąco umożliwiają kontrolę sytuacji finansowej polskiej gospodarki. Na ile dogodność, jaką daje euro w postaci redukcji kosztów transakcyjnych, ma znaczenie w skali całej polskiej gospodarki, to trzeba obliczyć. Istotniejszą kwestią jest, na ile strefa euro odseparuje się od reszty Unii i jakie to pociągnie za sobą skutki dla krajów bez euro.

Zarówno strefa euro, jak i strefa pieniądza narodowego są wewnętrznie ekonomicznie zróżnicowane. Czy Grecja tracąc kontrolę rządową nad gospodarką na rzecz Unii, a w praktyce na rzecz Niemiec, odzyska zdrowie ekonomiczne i w dalszej perspektywie zyska na tym? Czy pozostając w strefie pieniądza narodowego, należące do niej kraje, w tym Polska, będą się szybciej rozwijać, dzięki bardziej elastycznej polityce monetarnej? Czy też, ze względu na nasze silne powiązania gospodarcze z Niemcami, będziemy siłą rzeczy bardziej zależni od Niemiec i od krajów strefy euro? To może okazać się dla nas korzystne, ale tego nie możemy być w tej chwili pewni.

Wreszcie, o czym mówi się od pewnego czasu, być może euro załamie się jako waluta ogólnoeuropejska. Z ekonomicznego punktu widzenia wiele na to wskazuje. Jednak nie wydaje się, by z powodów politycznych Niemcy i Francja (choć z ociąganiem) miałyby zamiar wycofać się z euro. Byłoby to bardzo ryzykowne dla obu tych krajów. Mimo to, rodzi się pytanie, czy kolejne kryzysy – irlandzki, islandzki, grecki, portugalski, hiszpański itd. – to początek rozpadu Unii, która, jak się wydaje, zamiast zbudować najpierw silne więzi integrujące gospodarkę, porwała się na realizację projektu integracji politycznej, która dopiera miała stworzyć ramy integracji gospodarczej, czy też jest to sytuacja, w której podjęte zostaną istotne reformy Unii, sprzyjające integracji, ale nie poprzez centralizację i odgórną rewolucję.

 


[1] E. Hugh: http://allaboutedwardhugh.blogspot.com/;  http://greekeconomy.blogspot.com/; http://www.bestwaytoinvest.com/users/edward-hugh.

[2] http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/bezrobocie-w-grecji-na-rekordowym-poziomie,14760,1.

[3] http://www.egospodarka.pl/66228,Bezrobocie-w-Polsce-IV-2011,1,39,1.html.

[4] Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Informator ekonomiczny o krajach świata. Grecja, http://www.msz.gov.pl/files/Informator%20ekonomiczny%20-%20pdf/Grecja/Grecja%2003.pdf.

[5] Narodowy Bank Polski, Instytut Ekonomiczny, Biuro Gospodarki Światowej i Europejskiej Integracji Gospodarczej, Analiza sytuacji gospodarczej w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, styczeń 2011, http://www.nbp.pl/publikacje/nms/nms_01_11.pdf .

[6] M. Golińska, Kiedy można otrzymać emeryturę za pracę w Grecji, http://emerytury.wieszjak.pl/emerytury-zagraniczne/212701,Kiedy-mozna-otrzymac-emeryture-za-prace-w-Grecji.html .

 


Start Komentarze Miłowit Kuniński, "Kryzys w Grecji - pytania jeszcze bez odpowiedzi"