SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Aleš Michl, „Żeby Azja nie łyknęła Europy Środkowej jak sushi. Zarządzanie konkurencyjnością i nowe kryteria ewentualnej unii monetarnej"

Aleš Michl, „Żeby Azja nie łyknęła Europy Środkowej jak sushi. Zarządzanie konkurencyjnością i nowe kryteria ewentualnej unii monetarnej"

Email Drukuj PDF

Tekst powstał w ramach projektu “Sympozium: Unia Europejska, euro i ekonomiczny kryzys: wspólne interesy Polski i Czech w kontekście polskiej prezydencji w UE”, wspartego przez Forum Czesko-Polskie, a organizowanego przez Centrum pro studium demokracie a kultury  z Brna (www.cdk.cz, www.revuepolitika.cz) przy współpracy Ośrodka Myśli Politycznej.

„Ze skutkami globalnego kryzysu finansowego lepiej radzą sobie państwa, które zachowały racjonalne proporcje pomiędzy gospodarczymi fundamentami, a ekspansją sektora finansowego  i  ochroniły się przed dominacją zewnętrznych instytucji finansowych”,  napisał w swoim eseju dla Revue Politika 4/2011 Aleksander Surdej. Pozwalam sobie nawiązać do tego artykułu i opisać, w jaki konkretny  sposób to osiągnąć.

Filozofia mojego podejścia

Podzielmy konkurencyjność na cenową i pozacenową. Czeskie, polskie, słowackie, węgierskie fimy mogą na międzynarodowym rynku przy porównywalnej jakości konkurować cenami. Nazwijmy to cenową konkurencyjnością. Albo też zaproponujmy firmom lepsze niż gdzie indziej warunki, instytucjonalną gospodarkę, spójne prawo, zamówienia i regulacje publiczne, czyli konkurencyjność pozacenową.

Pozacenową konkurencyjność gospodarki dokładnie analizują trzy studia: ogólnym streszczeniem jest „The Global Competitiveness Report“ Światowego Forum Ekonomicznego, instytucjonalne funkcjonowanie państwa ocenia Bank Światowy („Doing Business“), poziom wykształcenia zaś OECD w studium PISA (The Programme for International Student Assessment). Pierwszą częścią odpowiedzi na pytanie, jak podnieść konkurencyjność regionu, w danym przypadku tę pozacenową, jest motywowanie polityka - włącznie z wynagradzaniem finansowym, aby na tych drabinkach przesuwał państwo w górę. Ale jak zarządzać cenową konkurencyjnością?

Podstawy teoretyczne

Cenową konkurencyjność zmierzę za pomocą realnego efektywnego kursu walutowego (REER). Ten uwzględnia zarówno nominalną zmianę kursu waluty narodowej, jak i zmianę jednostkowych kosztów pracy w stosunku do innych państw. Jest więc czymś w rodzaju miernika pozycji menedżera firmy wobec światowej konkurencji. Kolejnymi możliwymi metodami byłoby mierzenie za pomocą wskaźnika Lafaya (Lafay, 1992), wskaźnika specjalizacji wg. Krugmana (Krugman, 1991), czy też przewagi komparatywnej Balassy (Balassa, Bela, 1965).

Teorię realnego kursu walutowego, jak i wpływ dewaluacji na handlowy bilans kraju i w ogóle teorię konkurencyjności gospodarek opracowali najbardziej dogłębnie A. Marshall (1923), A. P. Lerner (1946), J. Robinson (1947), J. J. Polak i T. C. Chang (1950) oraz F. Machlup (1955). Współczesne praktyczne studia przypadku – na przykład nt. konkurencyjności Chin czy USA – można odnaleźć w opracowaniach J. Frankela (2004) czy N. Roubiniego (2010). W Republice Czeskiej teorią realnego kursu i możliwościami jej praktycznego zastosowania zajmowali się A. Čapek (1998), J. Frait z L. Komárkiem (1999) oraz M. Mandel z V. Tomšíkiem (2003). Dyskusję w Czechosłowacji około 1990 r. odzwierciedlają w swoich pracach  na przykład V. Klaus (2006) czy M. Mejstřík (1989). Argumentację odnośnie  realnej gospodarki po   recesji lat 2007-2009 podsumowują z kolei P. Havlik (2010) czy M. Zámečník (2010).

Jeśli

„REER” jest wskaźnikiem realnego efektywnego kursu walutowego,

„indeks CZK” jest indeksem wskazującym stosunek krajowej waluty wobec waluty partnera handlowego i w okresie t,

„koszty pracy” są stosunkiem wskaźnika jednostkowych kosztów pracy partnera handlowego i do wskaźnika jednostkowych kosztów pracy w Republice Czeskiej w okresie t,

„wi” są wagami waluty partnera handlowego i,

to

.

Realny kurs powyżej 100 sygnalizuje tendencję spadku konkurencyjności kraju w stosunku do okresu wyjściowego. Przeciwnie, spadek indeksu poniżej 100 oznacza wzrost jej konkurencyjności.

 

Analiza cenowej konkurencyjności

Obrazek nr. 1 pokazuje, że w Republice Czeskiej, w odniesieniu do ogółu gospodarki, realny kurs wzrósł od 1999 r. o 61,5%. Gospodarka jako całość traciła konkurencyjność. Podobnie jest w przypadku Słowacji i Węgier.

Obrazek nr. 1: Realny efektywny kurs walutowy (1999 r.=100)

Słowacja

Republika Czeska

Węgry

Finlandia

Polska

Niemcy

Źródło: Eurostat

Dlaczego realny kurs w Republice Czeskiej wzrósł w takim stopniu? Z jakiego powodu w Polsce miał miejsce inny rozwój? Czeska gospodarka jako całość zmagała się z połączeniem wzrostu kosztów siły roboczej i nominalnego wzmacniania kursu korony w stosunku do euro. Polacy przeciwnie trzymali koszty pracy na uwięzi i również kurs nie wzmacniał się tyle,co w Czechach czy na Słowacji (patrz Obrazek 2 i Obrazek 3).

Obrazek nr. 2: Koszy siły roboczej (2000 r.=100, kierunek wzwyż=wzrost kosztów)

Węgry

Słowacja

Republika Czeska

Polska

Niemcy

Źródło: Eurostat

Obrazek nr. 3: Dynamika kursu walutowego (styczeń 1999 r.=100, kierunek w dół=wzmacnianie waluty)

Źródło danych: Bloomberg

Nominalne wzmocnienie korony wraz ze wzrostem wynagrodzeń zaowocowały podniesieniem stopy życiowej obywateli Republiki Czeskiej. Z drugiej strony wzmocniło to motywację firm zorientowanych na ograniczenie kosztów, by  przenieść produkcję do innego państwa. Co pociągnęło za sobą ryzyko wyższego bezrobocia, a  w ślad za tym spadku stopy życiowej.

Jednak utrata konkurencyjności niekoniecznie była znacząca, jak pokazują powyższe grafy, a dla Polski nie muszą z nich wynikać wyłącznie dobre wieści.

Podstawowym problemem metody mierzenia konkurencyjności za pomocą kursu realnego jest konwergencyjny trend gospodarki spowodowany wzrostem wydajności pracy, technicznym i użytkowym doskonaleniem produktów. Tego matematyka nie uwzględnia. Istnieje więc też odwrotna zależność. Kurs realny waloryzuje się dzięki wzrostowi konkurencyjności. Waloryzuje się, ponieważ nominalna waloryzacja waluty jest na przykład pod presją konkurencyjności. Dlatego trzeba rozróżniać między naturalnym, konwergencyjnym trendem waloryzacji kursu, a faktyczną utratą konkurencyjności.

Według mnie, utrata konkurencyjności spowodowana jest dwoma rodzajami aprecyjacyjnego balonu realnego kursu:

1. Balon aprecyjacyjny nominalnego kursu korony

Zrównoważony realny kurs walutowy to taki kurs, który odpowiada gospodarce w stanie wewnętrznej i zewnętrznej równowagi. Mandel z Tomšíkiem (2003) podają, że jest niezbędne najpierw wskazać zrównoważony trend aprecyjacyjny realnego kursu, a następnie śledzić odstępy od tego trendu (balony). Prognozami zrównoważonej ralnej aprecyjacji są wg. Brůhy, Podpiery i Poláka (2010) wartości około 1,3%. Według studium Čiháka i Holuba z kolei pomiędzy 1,6 i 2,4% (model przedstawiony w Čihák, Holub 2005, wyniki zaś w Analizie stopnia ekonomicznej harmonizacji Republiki Czeskiej ze strefą euro Czeskiego Banku Narodowego z 2008 r.). W związku z tym nie oznacza utraty konkurencyjności, jeśli realny kurs aprecjuje do wartości ok. 3% w skali rocznej. Większe (niespodziewane) wahania kursu zaś sygnalizują utratę konkurencyjności cenowej.

2. Wzrost kosztów pracy ponad wydajność

Gospodarki Europy Środkowej bazują na przemyśle przetwórczym, a w nim światowa konkurencja jest duża. Na dodatek na ogólnym produkcie kraju odbija się wartość dodana rozmaicie zróżnicowanych produktów z różnych sektorów. Państwo będzie więc konkurencyjne, o ile wzrost kosztów pracy nie będzie przewyższał wydajności. Tę proporcję zawierają jednostkowe koszty pracy – ich wzrost sygnalizuje utratę konkurencyjności cenowej. Balon aprecyjacyjny kursu nominalnego pokazany jest na następnym obrazku. Koszty pracy z kolei analizuje dalsza część eseju.

 

Obrazek nr. 4: Balony aprecyjacyjne nominalnego kursu korony (prosta analiza za pomocą kursu wg. metody trendu liniowego)

nominalny

Źródło: Bloomberg

 

Analiza sektorowa

Dotąd analizowaliśmy całość gospodarki. Poniższe grafy dzielą gospodarkę według sektorów. Obrazek 5 pokazuje, że konkurencyjność przemysłu przetwórczego w latach 2008-2010 nie malała. Firmy podczas recesji twardo trzymały wysokość kosztów, stawiały na wydajność. Ponieważ jednak konkurencyjność ogółu gospodarki spadała – kurs realny czeskiej gospodarki rósł, jakkolwiek realny kurs przemysłu stagnował – wskazuje to na bezproduktywną sferę publiczną i usługi, przede wszystkim zaś na ich niezdolność reagować na recesję.

Obrazek nr. 5: Różne modele realnego efektywnego kursu walutowego Republiki Czeskiej (2005 r.=100)


REER cała gospodarka – deflowany deflatorem PKB,   2005=100

REER cała gospodarka – deflowany cenami producentów przemysłowych

REER cała gospodarka – deflowany cenami konsumpcyjnymi

REER cała gospodarka – deflowany wskaźnikiem jednostkowych kosztów pracy

REER dla przemysłu – deflowany wskaźnikiem jednostkowych kosztów pracy

 

Źródło: Czeski Bank Narodowy

 

Obrazek nr. 6 rozwija tę  argumentację. Na jednostkowych kosztach pracy (na proporcji pomiędzy kosztami pracy włożonej i produktem finalnym) pokazuje różnicę między konkurencyjnościę przemysłu przetwórczego i innych sektorów.

 

Obrazek nr. 6: Jednostkowe koszty pracy wg. sektorów w Republice Czeskiej (2005 r.=100)

Republika Czeska: Jednostkowe koszty pracy – cała gospodarka

Jednostkowe koszty pracy – przemysł przetwórczy

Jednostkowe koszty pracy – przemysł budowlany

 

Źródło: OECD

 

Obrazek nr. 7: Jednostkowe koszty pracy wg. sektorów w Polsce (2005 r.=100)

Polska: Jednostkowe koszty pracy – cała gospodarka

Jednostkowe koszty pracy – przemysł przetwórczy

Jednostkowe koszty pracy – przemysł budowlany

 

Źródło: OECD

 

Zauważmy, że im bardziej dany sektor jest narażony na międzynarodową konkurencję, tym mocniej zareagował (czy musiał zareagować) na światową recesję. Inaczej sfera publiczna czy na przykład przemysł budowlany, który się z taką międzynarodową konkurencją nie mierzy. Patrząc właśnie na budownictwo, widzimy, że firmy – w odróżnieniu od przemysłu przetwórczego – kosztów w ryzach nie utrzymały, nie zważając na recesję. Za mała konkurencja, dzialalność uwarunkowana lokalnie, oraz podłączenie do finansów państwowych nie zmuszają do wydajności. W takich sektorach powinien na wydajność napierać polityk. I właśnie te sektory obniżają naszą konkurencyjność (więcej na przykład Zámečník 2010).

 

Porównanie międzynarodowe

Czy międzynarodowe porównanie doprowadzi nas do podobnych wniosków? Problemem Grecji w latach 2009-2011 na pierwszy rzut oka winne były przede wszystkim długi. Ale jak rozumieć przypadek Irlandii, balansującej tak samo na krawędzi bankructwa? Kraj był do tego czasu podawany za przykład dobrego gospodarza.

 

Obrazek nr. 8: Realny efektywny kurs walutowy (1999 r.=100)

Irlandia

Hiszpania

Grecja

Niemcy

Źródło: Eurostat

Obrazek nr. 8 pokazuje utratę konkurencyjności gospodarek Irlandii, Grecji i Hiszpanii – główny powód ich problemów. (Właśnie dlatego jest dyscyplina fiskalna bezwzględnym, ale nie jedynym warunkiem większej konkurencyjności. Niemcy potrafiły utrzymać realny kurs, a Grecja czy Irlandia konkurencyjność utraciły.) Bardziej szczegółowa analiza jednostkowych kosztów pracy w przemyśle przetwórczym (dzięki międzynarodowej konkurencji jest to sektor wydajny) w przemyśle budowlanym (przykład sektoru niewydajnego) tylko w latach recesji 2007-2010 pokazuje paradoks: wbrew utracie konkurencyjności przez ogół irlandzkiego przemysłu, irlandzkie firmy przemysłowe zabiegały o wydajność  bardziej od firm na przykład niemieckich (również poprzez import  taniej siły roboczej). Problemem więc nie był irlandzki sektor eksportu w zderzeniu z międzynarodową konkurencją, ale balon na rynku nieruchomości wsparty przez kredyty banków posiadanych w większości  przez Irlandczyków.

 

Obrazek nr. 9: Jednostkowe koszty wynagrodzeń w przemyśle przetwórczym (2005 r.=100)

Grecja

Hiszpania

Niemcy

Finlandia

Polska

Republika Czeska

Słowacja

Irlandia

 

Źródło: OECD

 

Obrazek nr. 10: Jednostkowe koszty wynagrodzeń w przemyśle budowlanym (2005 r.=100)


Irlandia

Finlandia

Republika Czeska

Polska

Niemcy

Hiszpania

Grecja

 

Implikacje dla polityki gospodarczej

Wskazówki wynikające z analizy pozacenowej konkurencyjności

  • - Śledzić wspomniane trzy studia („The Global Competitiveness Report“, „Doing Business“ i PISA)
  • Motywować polityka (włącznie z wynagrodzeniem finansowym), by przesuwał państwo na tych drabinkach wzwyż

 

Wskazówki wynikające z analizy konkurencyjności cenowej

Utrata konkurencyjności powodowana jest przez balony aprecyjacyjne realnego kursu, które można podzielić na dwa rodzaje: balony aprecyjacyjne kursu nominalnego i/lub wzrost kosztów pracy przewyższający wydajność. Najlepszą obroną polityka przed oboma wariantami jest skoncentrowanie się na niezrównoważonym wzroście wydajności pracy. Polityczny decydent powinien odróżniać  sektory wydajne, które zderzają się z  międzynarodową konkurencją (na przykład przemysł przetwórczy) od tych mniej wydajnych (na przykład usługi publiczne czy przemysł budowlany). Sektory  czy firmy narażające się na międzynarodową konkurencję powinno państwo zostawić w spokoju, niech pracują. W produktywnych sektorach gospodarki presji na wydajność nie wywołuje urzędnik, ale właśnie międzynarodowa konkurencja. Państwo powinno z drugiej strony dążyć do presji na jak największą wydajność pracy w sferze publicznej i usługach, aby zapobiec tzw. zarazie wynagrodzeniowej. Właśnie te sektory powodują, że region Europy Środkowej obniża swoją konkurencyjność.

 

Do dalszej dyskusji

Na filozofii realnego efektywnego kursu walutowego proponuję oprzeć również argumentację dotyczącą (nie)opłacalności ewentualnego przyjęcia wspólnej waluty. Kryteria z Maastricht konkurencyjności kraju nie odzwierciedlają. Są nieprzydatne. Proponuję więc testować skutki wzmocnienia i osłabienia kursu narodowej waluty dla czeskiej, polskiej i węgierskiej gospodarki. W momencie, kiedy kursowy mechanizm wyrównywania bilansu płatniczego przestanie przynosić owoce, wtedy wraz z partnerami handlowymi spokojnie myślmy o unii walutowej. W przeciwnym przypadku pozostańmy przy walucie narodowej.  Modelowa sytuacja mogłaby wyglądać następująco: jak gospodarka reaguje na osłabienie kursu EUR/CZK? Czy jest to dla ogółu gospodarki zaletą? Oto pięć pytań, które poddaję pod rozwagę:

1. Jak reagują na osłabienie kursu ceny importu?

Kiedy kurs słabnie, eksportowi to na pierwszy rzut oka sprzyja. Pytaniem jednak jest, czy w efekcie sprzężenia zwrotnego nie uderzy w niego droższy import surowców czy komponentów (Uzupełniająco: Jak reaguje kurs USD/CZK? W imporcie mamy duży udział towarów denominowanych w dolarach...)

2. Jak zareagują na osłabienie kursu ceny eksportu?

Na ile jakościowy jest nasz eksport (tzw. unit value ratio), w jakiej znajdujemy się pozycji wobec odbiorców? Jaka jest cenowa elastyczność eksportu (rozwiązywane już w Mejstřík 1989)? Jeżeli CZK spadnie, nie musi to oznaczać poprawy pozycji, o ile nasi konkurenci pochodzą z państw, gdzie kurs narodowej waluty będzie jeszcze słabszy, a my nie dysponujemy jakością. Mogłoby to prowadzić do presji odbiorców ze strefy euro na obniżenie czeskich cen i zaleta słabszego kursu by znikła...

3. Jak zareaguje na osłabienie kursu rodzima inflacja?

Co zrobić, kiedy osłabienie waluty oznaczałoby też ogólny wzrost inflacji w krajowej gospodarce pod wpływem drożej importowanego towaru? Słabszy kurs co prawda eksport wesprze, ale poniesie on koszty na przykład z powodu wyższych cen prądu czy czynszów, które z reguły indeksowane są w stosunku do inflacji...

4. Jak na osłabienie kursu zareagują koszty wynagrodzeń w firmach?

Czy związki zawodowe, rozpoznając inflację, nie zaczną domagać się znaczącego wzrostu płac...

5. Co będzie się działo w gospodarce  z walutą narodową i z euro, kiedy inwestorzy raptem ograniczą zakup obligacji?

Na przykład Brytyjczycy w czerwcu 2011 mogliby wypuścić pięcioletnie obligacje z oprocentowaniem około 2,1%, Hiszpanie 4,6%. Dlaczego miałaby Wielka Brytania z  długiem publicznym w wysokości 80% PKB płacić niższe odsetki, niż Hiszpania z długiem w wysokości 60,1% PKB? Jednym z wyjaśnień może być to, że Hiszpania ma (wspólne) euro, a Brytania funta.  Gdy Brytyjczycy ponownie wejdą w recesję, kurs może osłabnąć, a gospodarkę to pobudzi. Wesprze to eksport a Państwo, będąc ewentualnie w posiadaniu ich obligacji, sprzeda  je. Funt osłabnie, gospodarkę może to pobudzić. Hiszpańskiej gospodarki pozbycie się przez Państwo własnych  obligacji to nie pobudzi (nie ma wolnego kursu), tylko pogrąży...

 

Literatura

Balassa, B. (1965): Trade Liberalization and Revealed Comparative Advantage, Manchester School of Economic and Social Studies, 33.

Balassa, B. (1964): The Purchasing Power Parity Doctrine: A Reappraisal, Journal of Political Economy 72 (6): 584–596.

Baumol, W. J. (1967): Macroeconomics of Unbalanced Growth: The Anatomy of Urban Crisis, The American Economic Review, Vol. 57, No. 3.

Brůha, J., Podpiera, J., Polák, S. (2010): The Convergence Dynamics of a Transition Economy: The Case of Czech Republic, Economic Modelling, pp. 116-124.

Čapek, A. (1998): Reálný efektivní směnný kurz: Problémy konstrukce, Politická ekonomie, 5, 1998.

Čihák, M., Holub, T. (2005). Price Convergence in EU Accession Countries: Evidence from the International Comparison, Économie Internationale, vol. 2, no. 102, pp. 59–82.

Frait, J., Komárek, L. (1999): Dlouhodobý rovnovážný reálný měnový kurz koruny a jeho determinanty, VP 9 Czeskiego Banku Narodowego.

Frankel, J. (2004): On the Renminbi: The Choice Between Adjustment Under a Fixed Exchange Rate and Adjustment Under a Flexible Rate. High-Level Seminar on Foreign Exchange System, Dalton, China, pp. 1–26.

Havlik, P. (2010): Unit labour costs, exchange rates and responses to the crisis in CESEE, WIIW Research Report.

Klaus, V. (2006): Patnáct let od zahájení ekonomické transformace. CEP 47.

Krugman, P. (1991), Increasing returns and economic geography, Journal of Political Economy.

Lafay, G. (1992): The Measurement of Revealed Comparative Advantages, in Dagenais, M.G. and Muet, P.A. (eds.): International Trade Modeling, Chapman & Hill, London.

Lerner, A. P. (1944): The economics of control: principles of welfare economics, Macmillan, New York.

Machlup, F. (1955): Relative Prices and Aggregate Spending in the Analysis of Devaluation, American Economic Review, June 1955.

Mandel, M., Tomšík, V. (2003): Monetární ekonomie v malé otevřené ekonomice, Management Press, 2003.

Marshall, A. (1924): Money, credit & commerce, Macmillan, London.

Mejstřík, M. (1989): Innovation as a Quality Change: Effects of Export and Export Subsidy, Paper presented at 4. Annual Congress of EEA in Augeburg, 2-4 September 1989.

NERV (2011): Souhrnná zpráva podskupin Národní ekonomické rady vlády pro konkurenceschopnost a podporu podnikání. Rámec Strategie konkurenceschopnosti a výchozí náměty, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Republiki Czeskiej, Praha.

Polak, J. J., Chang, T. C. (1950): Effect of Echange Depreciation on a Country’s Export Price Level, International Monetary Fund Staff Papers.

Robinson, J. (1947): Beggar-My-Neighbour Remediem for Unemployment, Essays on the Theory of Employment, Blackwell, Oxford.

Roubini, N. (2010): Crisis Economics: A Crash Course in the Future of Finance, Penguin Press HC.

Samuelson, P. A. (1964): Theoretical Notes on Trade Problems, Review of Economics and Statistics 46 (2): 145–154.

The Economist (2010): Nominally cheap or really dear?, November 4th 2010.

Zámečník, M. (2010): Když mzdy ujíždějí produktivitě, Euro, 13. 12. 2010.

 


Start Aleš Michl, „Żeby Azja nie łyknęła Europy Środkowej jak sushi. Zarządzanie konkurencyjnością i nowe kryteria ewentualnej unii monetarnej"