SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Mariusz Andrzejewski, "Pakt konkurencyjności a interes gospodarczy Polski"

Mariusz Andrzejewski, "Pakt konkurencyjności a interes gospodarczy Polski"

Email Drukuj PDF

Kryzys finansowy, który rozpoczął się w 2008 roku wydaje się nie mieć końca. W swojej początkowej fazie, negatywne skutki tego kryzysu dotknęły przede wszystkim sektor bankowy. Wiele instytucji finansowych miało w tym czasie kłopoty z płynnością finansową, a banki zostały zmuszone do skorzystania z pomocy publicznej, żeby uchronić się przed bankructwem. Setki miliardów euro, które zostały w owym czasie wtłoczone w prywatny sektor bankowości uratowały system finansowy. Niestety, brak reform finansów publicznych w poszczególnych krajach Unii Europejskiej (UE) spowodował, że niektóre z nich dziś stoją na skraju bankructwa, tak jak ma to miejsce w przypadku Grecji, a także Irlandii i Portugalii. Kryzys finansowy ujawnił także wady i niedoskonałości w funkcjonowaniu strefy euro. 
Najwięksi entuzjaści strefy euro zauważają, że dziś obowiązujące zasady jej funkcjonowania nie pozwalają na egzekwowanie obowiązku spełniania kryteriów z Maastricht. Kryteria te przewidują miedzy innymi konieczność utrzymywania deficytu na poziomie nie wyższym aniżeli 3%, a relacja długu publicznego do PKB nie powinna przekraczać 60%. Większość państw UE nie spełnia dziś tych kryteriów. Już dziś są przewidziane kary za niespełnienie kryterium deficytu, ale jak wiemy, nikt tych kar nie otrzymał, gdyż zła sytuacja finansowa w poszczególnych państwach jest spowodowana kryzysem finansowym. Dotychczasowe zasady przewidują, że państwo, które przekracza deficyt powyżej 3% powinno zapłacić karę w wysokości 0,2% swojego PKB, co w przypadku Polski wyniosłoby około 2,7 mld zł (jeżeli założymy, że PKB Polski wynosi około 1 350 mld zł).  
Wydaje się jednak, że nowe, dodatkowe sankcje, które przewiduje Pakt konkurencyjności będzie skutecznie wprowadzał kary finansowe za niespełnienie kryteriów deficytu (3%) i długu publicznego (60% w stosunku do PKB) dla tych państw, które do tego paktu przystąpiły. Dlaczego? Dlatego, że Pakt konkurencyjności wprowadza automatyczne nałożenie kary pieniężnej, które w wysokości 0,2% PKB będzie początkowo odkładane jako depozyt, co pozwoli stworzyć fundusz stabilności, w którym docelowo ma być odłożone ponad 500 mld euro. To z tych środków mają być pożyczane pieniądze tym państwom, które mają dziś problemy finansowe. Obecnie, społeczeństwa takich krajów jak Francja i Niemcy nie zgadzają się na dalszą pomoc finansową takim państwom jak Gracja czy Portugalia, a te dwa kraje potrzebują pożyczki w wysokości ponad 200 mld euro. Kiedy ów depozyt może zostać, ukaranemu w ten sposób państwu, zwrócony? Wtedy, gdy dane państwo rozpocznie w sposób efektywny obniżać przekroczone wskaźniki. Np. tempo redukcji długu, z poziomu powyżej 60% w stosunku do PKB powinno wynosić co najmniej jedną dwudziestą rocznie. Jeżeli nie uda się danemu państwu walczyć skutecznie i w stosownym czasie zwalczyć nadmierne zadłużenie, to kwoty złożone w depozycie staną się zapłaconą karą. Za niespełnianie kryterium deficytu i długu, krajom strefy euro będzie grozić także sankcja w wysokości 0,1% ich PKB. 
Na czym polegać będzie automatyzm wprowadzania tych sankcji? Jeżeli dane Państwo przekroczy te wskaźniki to już po sześciu miesiącach zostaje na niego nałożona sankcja, a ewentualne jej zawieszenie może mieć miejsce jedynie w wyniku „głosowania odwrotnego”. „Głosowanie odwrotne” polegać będzie na tym, że jeżeli dane państwo zechce uchylić się od automatycznie nałożonych na niego sankcji, to będzie musiało uzyskać pozytywną decyzję wszystkich państw UE, poprzez uzyskanie pozytywnego wyniku głosowania w ramach tzw. większości kwalifikowanej. Jeżeli w ramach tego głosowania nie uzyska większości kwalifikowanej, to wcześniej wskazane omówione sankcje zostają uznane za nałożone na dane państwo. 
Jakie zatem mogą być koszty, a jakie korzyści dla Polski z dobrowolnego przystąpienia do tak skonstruowanego paktu konkurencyjności?
Gdyby zasady Paktu konkurencyjności obowiązywałyby Polskę już dzisiaj, to musielibyśmy odłożyć do depozytu 2,7 mld zł, ze względu na fakt, iż nie spełniamy kryterium deficytu, który u nas przekracza 3%.  
A zatem koszty mogą być wymierne, finansowe, w wysokości kilku miliardów złotych rocznie. Natomiast jedyną, ewentualną korzyścią może być dostęp do nisko oprocentowanej pożyczki z funduszu stabilności, w przypadku istotnych kłopotów finansowych naszego państwa. 
Dobrowolne przystąpienie Polski do Paktu konkurencyjności można zatem różnie interpretować, a mianowicie:
• być może rząd polski jest tak dobroduszny, że chce się dołożyć do pewnej idei ratowania bankrutujących państw strefy euro, pomagając w ten sposób takim krezusom finansowym jak Francja czy Niemcy,
• być może rząd polski wie już dzisiaj, że nasza sytuacja gospodarcza w przyszłości będzie tak zła jak w przypadku Grecji i że będziemy potrzebowali pomocy w postaci dodatkowych, nisko oprocentowanych pożyczek, 
• być może rząd chce mieć dodatkową motywację i usprawiedliwienie dla konieczności wprowadzenia drastycznych cięć budżetowych w przyszłym roku,
• być może rząd chce pokazać swoją determinację w dążeniu Polski do przystąpienia do strefy euro. 
Podsumowując, trudno jest doszukać się wymiernych korzyści gospodarczych dla Polski, których możemy się spodziewać po dobrowolnym przystąpieniu do Paktu konkurencyjności. Należy podkreślić, że do paktu konkurencyjności nie przystąpiły miedzy innymi Wielka Brytania, a także Węgrzy i nasi sąsiedzi, Czesi. W przyszłości się okaże, jakie koszty lub korzyści będziemy mogli uzyskać dzięki przystąpieniu Polski do tego paktu.

19.04.2011

dr Mariusz Andrzejewski
Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

 


Start Mariusz Andrzejewski, "Pakt konkurencyjności a interes gospodarczy Polski"